wtorek, 6 czerwca 2017

Golden Rose Color Expert nr 37

Cześć! Dzisiaj chciałabym Wam pokazać przepiękny fiolet od Golden Rose z serii Color Expert nr 37. Lakier ma metaliczne wykończenie i sporo różowych drobinek w środku. Na paznokciach wygląda świetnie, dlatego jeśli jesteście fankami takich odcieni, to koniecznie musicie go mieć! Cena również jest zachęcająca, bo jego koszt, to jakieś 6 zł.

Nazwa i kolor: Golden Rose Color Expert nr 37,
Pojemność: 10,2 ml,
Pędzelek: płaski z długim włosiem zaokrąglonym na dole.
Konsystencja: idealna,
Nakładanie: bez problemu,
Zmywanie: bez problemu,
Użyłam: odżywka Sally Hansen Maximum Shield, dwie wartwy Golden Rose Color Expert nr 37, bez topu. 







Pozdrawiam :*

środa, 24 maja 2017

Orly Window Shopping

Cześć! Dzisiaj chciałabym Wam pokazać neon od Orly, który pochodzi z kolekcji Melrose. W butelce wygląda właśnie tak, jak lakier, którego dawno szukałam. Czyli neonowy róż w idealnym dla mnie odcieniu. Niestety podczas malowania nieco się zdziwiłam, bo już przy wysychaniu (do lekkiej satyny) zmienia swój odcień w neonową czerwień. Nadal kolor jest ładny, ale oczekiwałabym raczej tego, co widzę w butelce :) Tak czy inaczej, jeśli lubicie neony, to ten też Wam się spodoba. 

Nazwa: Orly  Window Shopping.
Kolor: neonowa czerwień.
Pojemność:  18 ml.
Gdzie można kupić?: największy wybór jest na stronie Orlybeauty.
Pędzelek: długi, nieco wąski, równo przycięty. Bardzo wygodna, gumowa nakrętka.
Konsystencja: normalna
Nakładanie: bez problemu.
Krycie: dwie cienkie warstwy.
Zmywanie: bez problemu.
Inne: wysycha do delikatnej satyny, lakiery nie zawierają DBP, Toluenu oraz Formaldehydu.
Użyłam: odżywka Sally Hansen Maximum Shield, dwie warstwy Window Shopping, bez topu.







Pozdrawiam :*

środa, 10 maja 2017

NCLA - baza, top i trochę prywaty

Cześć! Znacie lakiery NCLA? Ja jeszcze do niedawna podziwiałam je na zagranicznych blogach, a teraz jestem ich szczęsliwą posiadaczką. Dlaczego zdecydowałam się na ich zakup? Przy końcówce września, lub początku października zostanę mamą!! :) Postanowiłam, że w czasie, gdy noszę pod sercem małą istotkę będę malowała paznokcie lakierami, które nie zawierają szkodliwych substancji. Lakiery NCLA są 7 FREE, czyli nie zawierają tych najbardziej toksycznych substancji: Formaldehydu, żywicy formaldehydowej, DBP, Toulenu, Kamfory, TPHP i Ksylenu. 

Na początek zaczęłam szukać bazy i topu, bo lakiery z innych firm, których używałam też była pozbawiona toksycznych składników. Zależało mi zatem, aby używać też takiej bazy i topu. No i znalazłam! W kwietniu odwiedziłam stosiko NCLA na targach Beauty Vision w Poznaniu. Muszę tutaj zaznaczyć, że należy im się ogromny plus za obsługę. Nie czułam się skrępowana, nikt nie patrzył mi na ręce, nie narzekał, że długo stoję i się zastanawiam (nad kolorami, bo oprócz bazy i topu zakupiłam też lakiery kolorowe). Gdy potrzebowałam odpowiedzi na jakieś pytanie, bez problemu otrzymywałam odpowiedź. Można było przy okazji dużo się pośmiać i pożartować. Bardzo miło wspominam tam zakupy. 

Muszę jeszcze napisać, że na targach ceny były niższe o jakieś 30 %. Dodatkowo była promocja 2+1, dlatego przy zakupie bazy i topu mogłam sobie dobrać jeden lakier kolorowy gratis. Drugi przypadł mi dzięki uprzejmości Zu maluje, która sobie wybrała dwa kolory, a trzeci z jej puli wybrałam sobie ja. 

Lakiery kolorowe pokaże Wam w kolejnych notkach, dzisiaj chciałam napisać o samej marce, dlaczego się zdecydowałam się na zakup i krótko napisać o bazie i topie

NCLA First Base - w buteleczce ma wygląd matującego topu i tak właśnie zachowuje się po nałożeniu na paznokcie. Po wyschnięciu staje się matowa, bardzo szybko wysycha. 

NCLA Gelous? Top Coat - lekko gęsty, przyjemnie się go nakłada. Ma błyszczeć jak żelowe paznokcie i tak właśnie jest - daje dość fajny i mocny błysk. Jedyny minus, to nieco długi czas wysychania. Przyzwyczajona byłam do Vinyluxa, który momentalnie robił się suchy, w przypadku tego topu musimy troszkę dłużej poczekać, aby cieszyć się suchymi paznokciami. Poniżej możecie zobaczyć jakie kolory udało mi się kupić. już niebawem pokaże je Wam na paznokciach! Który chcecie zobaczyć jako pierwszy?









Pozdrawiam :*

niedziela, 7 maja 2017

Orly Forget me not

Cześć! Dzisiaj pokażę Wam kolejny lakier Orly z kolekcji La La Land. Jest to pastelowy błękit, bardzo jasny i lekko stonowany. Lubię takie odcienie, idealnie będzie się nadawał jako tło pod jakieś zdobienia. Zanim przejdę do zdjęć, zapraszam na recenzję: 

Nazwa: Orly  Forget me not.
Kolor: pastelowy błękit.
Pojemność:  18 ml.
Gdzie można kupić?: największy wybór jest na stronie Orlybeauty.
Pędzelek: szerokie i spłaszczone włosie. Bardzo wygodna, gumowa nakrętka.
Konsystencja: dość rzadka, dlatego warto nakładać na pędzelek małą ilość lakieru, aby nie zalać skórek.
Nakładanie: trzeba uważać, aby nie zalać skórek.
Krycie: trzy cienkie warstwy.
Zmywanie: bez problemu.
Inne: lakiery nie zawierają DBP, Toluenu oraz Formaldehydu.
Użyłam: odżywka Sally Hansen Maximum Shield, trzy  warstwy Forget me not, bez topu.







Pozdrawiam :*

czwartek, 4 maja 2017

Golden Rose Ice Chic nr 105

Cześć! Dzisiaj będzie o holo mgiełce od Golden Rose Ice Chic nr 105. W przezroczystej bazie zatopione są średniej wielkości heksy i kwadraty w kolorze holo rózu. Nałożyłam ją na odcień nude Golden Rose Ice Chic nr 13, którego pokazywałam TUTAJ. Poniżęj znajdziecie recenzję i zdjęcia, zapraszam:

Nazwa i kolor: Golden Rose Ice Chic nr 105.
Pojemność: 10,5 ml.
Pędzelek: płaski, nieco szerszy od standardowych pędzelków, rozszerzający się ku dołowi.
Konsystencja: normalna.
Nakładanie: bez problemu, na pędzelek nakłada się dośc spora ilość drobinek, można bez problemu pokryć nim dowolny lakier.
Krycie: jest to topper z przezroczystą bazą, dlatego nakładamy go na jakiś kolor bazowy.
Zmywanie: jak to bywa z brokatem, były małe utrudnienia, ale poradziłam sobie bez użycia klipsów, czy folii.
Użyłam: odżywka Sally Hansen Maximum Shield, dwie wartwy Golden Rose Ice Chic nr 13, jedna warstwa Ice Chic nr 105, bez topu. 







Pozdrawiam :*

wtorek, 2 maja 2017

Orly Cool in California

Cześć! Dzisiaj chciałabym Wam pokazać pastelową brzoskwinię z wiosennej kolekcji Orly La La Land. Zapewne wiekszość z Was lubi pastele - ja zaliczam się do tych osób! Jak wiadomo z aplikacją tego typu lakierów bywa różnie, a jak było w tym przypadku? Zapraszam na recenzję:
Nazwa: Orly  Coll in California.
Kolor: pastelowa brzoskwinia.
Pojemność:  18 ml.
Gdzie można kupić?: największy wybór jest na stronie Orlybeauty.
Pędzelek: szerokie i spłaszczone włosie. Bardzo wygodna, gumowa nakrętka.
Konsystencja: dość rzadka, dlatego warto nakładać na pędzelek małą ilość lakieru, aby nie zalać skórek.
Nakładanie: trzeba uważać, aby nie zalać skórek.
Krycie: trzy cienkie warstwy.
Zmywanie: bez problemu.
Inne: lakiery nie zawierają DBP, Toluenu oraz Formaldehydu.
Użyłam: odżywka Sally Hansen Maximum Shield,, trzy warstwy Cool in California, bez topu.




Pozdrawiam :*

piątek, 28 kwietnia 2017

El Corazon Granat

Cześć! Dzisiaj chciałabym Wam pokazać troszkę czerwieni, z niezliczoną ilością dość sporych holo drobinek. Jeszcze kilka lat temu w ogóle nie akceptowałam czerwieni na swoich paznokciach i teraz zastanawiam się dlaczego? Przecież to taki ładny, elegancki kolor.  Na szczęście mój gust się zmienił i czerwienie zaczęły mi towarzyszyć podczas malowania paznokci. Lakierów El Corazon chyba przybliżać nikomu nie muszę, większość z Was zapewne je kojarzy. Dzisiejszy odcień nie jest mocno krwisty, to taka bardziej stonowana czerwień, ale bardzo mi się podoba. Zanim przyjrzycie się jej z bliska, to zapraszam najpierw na krótką recenzję:

Nazwa: El Corazon Granat.
Kolor: czerwień z ogromną ilością dużego holo brokatu.
Pojemność:  16 ml.
Pędzelek: okrągła nakrętka lekko zwężana na środku co ułatwia jego trzymanie, włosie długie, wąskie i równo przycięte. Pędzelkiem bardzo przyjemnie się maluje.
Konsystencja: idealna.
Nakładanie: bez problemu.
Krycie: dwie cienkie warstwy.
Zmywanie: bez problemu.
Użyłam: odżywka Indigo Nail Therapy, dwie warstwy El Corazon Granat, bez topu.






środa, 12 kwietnia 2017

Golden Rose Ice Chic nr 13

Cześć! Dzisiaj będzie troszkę nuuudziakowo. Wiem, że są zwolenniczki jak i przeciwniczki takich kolorów. Ja jakiś czas temu należałam do tej pierwszej grupy, w ogóle nie tolerowałam takich odcieni na swoich paznokciach. Wszystko się zmieniło odkąd zaczęłam stemplować. Lubię wtedy sięgać po takie kolory jako tło do całego zdobienia. W pojedynkę jednak nie czuję się w nich najlepiej. Wiem, że sporo dziewczyn lubi takie "niewidoczne", delikatne kolory, dlatego zapraszam na recenzję.

Nazwa i kolor: Golden Rose Ice Chic nr 13,
Pojemność: 10,5 ml,
Pędzelek: płaski, nieco szerszy od standardowych pędzelków, rozszerzający się ku dołowi.
Konsystencja: nie za gęsta, nie za rzadka,
Nakładanie: bez problemu,
Zmywanie: bez problemu,
Użyłam: odżywka Sally Hansen Maximum Shield, dwie wartwy Golden Rose Ice Chic nr 13, bez topu. 








Pozdrawiam :*