Witajcie! Jakiś czas temu dostałam od mojej kochanej Paulinki (jej paznokcie mogliście kiedyś podziwiać o tutaj) wspaniały prezent. Tak po prostu, bez okazji - jakie to miłe uczucie. Zobaczcie tylko jak cudownie był zapakowany:
Po wymacaniu od razu wiedziałam, że to lakier, ale jakie było moje zaskoczenie, gdy zobaczyłam zawartość :) Okazało się, że Paula dokładnie czyta moje blogowe poczynania, bo dostałam od niej moją upragnioną brzoskwinkę z Barry M :) Ojj jak ja chciałam ten lakier, widząc go na innych blogach "śliniłam" się na jego widok :) Paulinko jeszcze raz bardzo Ci dziękuję :*
Przejdźmy w takim razie do samego lakieru. Jest to Barry M nr 318, Peach Melba - moja upragniona brzoskwinka :) Nie będę dzisiaj rozpisywała się na temat, nakładania, konsystencji, krycia, trwałości itp., bo dla mnie jest to lakier idealny. Wszystko mi w nim pasuje, nic nie rozczarowało - polecam go wszystkim :) Mając go na paznokciach dostałam bardzo dużo komplementów odnośnie koloru :) Nie przedłużając zapraszam do zdjęć, które robiłam w świetle dziennym. Niestety nie ukazują one prawdziwego piękna tego koloru - na żywo ta brzoskwinka jest jeszcze ładniejsza :)







