niedziela, 6 września 2015

Golden Rose Holiday nr 81

Cześć! Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kolejny lakier o wykończeniu piaskowym - tym razem neonową zieleń.  Z całej czwórki, którą pokazywałam ten kolor znajduje się na ostatnim miejscu w moim osobistym rankingu :) Co mi w nim nie pasowało?? Perłowy pyłek znajdował się zarówno w nr 79 i 78, ale w u dzisiejszego bohatera jakoś najbardziej mi to przeszkadzało. Miałam wrażenie, że perła "zabija" tutaj neonową moc. Jednak wszystko zależy od naszego gustu, ja wyrażam jedynie swoją opinię :) A jak sprawował się podczas malowania? Zapraszam na recenzję:


Nazwa: Golden Rose Holiady nr 81.
Kolor: zielony neon z perłowym pyłkiem, który nieco przygaszał neonową moc tego lakieru.
Pojemność:  11,3 ml.
Gdzie można kupić?: wyspy Golden Rose, lub w ich sklepie internetowym.
Pędzelek: równo ścięty, rozchodzący się ku dołowi, nieco puchaty, maluje się bez problemu.
Konsystencja: normalna.
Nakładanie: bez problemu.
Krycie: dwie warstwy.
Zmywanie: niecierpliwym polecam metodę z folią, albo przy pomocy klipsów do ściągania hybryd.
Inne: na butelce zamieszczona jest informacja, aby stosować lakier na sztuczne paznokcie! Jak wiecie ja takich nie posiadam, a decyzja o tym czy pomalujecie nim paznokcie należy do Was.
Użyłam: Baza Sally Hansen Insta-Grip, dwie warstwy Golden Rose Holiady nr 81.










Pozdrawiam :*

24 komentarze:

  1. ale na paznokciach wygląda na bardziej neonowy, niż w butelce! chociaż wiem o co Ci chodzi z tym, że te płatki gaszą jego neonowość, coś w tym jest.
    nawet go oglądałam na żywo w sklepiku golden rose, ale oni tam mają takie beznadziejne światło, że jednak mnie nie porwał :P i kupiłam tylko ten róż z brokatem co pokazywałaś

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładny kolor, ale ten perłowy pyłek do mnie nie przemawia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy efekt ale niestety kolor nie mój :)
    Pozdrawiam i zapraszam na nową recenzję

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi ten perłowy pyłek nawet się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie bardzo ładny lakier. Naprawdę dobrze prezentuje się na paznokciach i perła wcale jakoś szczególnie mi nie przeszkadza :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki śliczny :-) zielony Kocham i chętnie bym go nosiła :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. a dla mnie właśnie super, jakby posypany pudrem, lubię taki efekt :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie, ta perła psuje efekt. Ale zieleń i tak całkiem ładna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie poprzednia wersja neonów - ta niedostępna w Polsce była dużo lepsza. I faktycznie to lekko srebrne wykończenie psuje cały efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wow :) takiego koloru jeszcze nie widziałam :) mega jest !!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zieleń jest śliczna...nie przeszkadza mi ten srebrny brokacik :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękna ta zieleń ale ja ogólnie sie źle czuje w tym kolorze na paznokciach po prostu nie lubie go na sobie u innych tak. Mamy podobne gusta kolorystyczne jak nie fiolet to niebieski więc wiem czemu Cię musiał też denerwować :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Co za kolor :) Skojarzył mi się z limonką :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Może faktycznie lepiej byłoby bez perły żeby kolor byl bardziej nasycony ale i tak jest bardzo ładny.

    OdpowiedzUsuń
  15. fajnie wygląda :) Mam coś podobnego z innej firmy, też piaskowy zielony neon, ale jakoś jeszcze nie mam weny na niego :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczny, ale ja bym się chyba nie odważyła pomalować nim paznokci, skoro jest przeznaczony do sztucznych :/

    OdpowiedzUsuń
  17. efekty świetny i niespotykany, ale szczerze powiem że nie mój kolor i raczej nie chciałabym mieć go w swoich zbiorach

    OdpowiedzUsuń
  18. Sam kolor bardzo mi się podoba!!! Na pazurkach wygląda super!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow co za zieleń, uwielbiam te piaski mam ich sporo i ten tez musi zagościć u mnie!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za komentarz. Każda opinia jest dla mnie bardzo cenna i motywuje do dalszej pracy.

Proszę nie reklamować swoich blogów. Zawsze zaglądam do osoby, która zostawi tutaj po sobie jakiś ślad. Komentarze z reklamami blogów będę usuwała. To samo dotyczy treści "obserwujemy?" - nawet nie zaglądam na takiego bloga :)